niedziela, 29 lipca 2012

Obóz konny!

Hej!Zacznę od tego że nie pisałam bardzo długo ze względu na wyjazd wakacyjny i na obóz konny.Miałam nie jechać ale pojechałam się z tego cieszę.Pojechałam do Marklowic.Super obozy tam mają.No i myślałam że będą same dzieci.A tutaj okazało się że są w moim wieku no może były osoby z 6 klasy podstawówki.Ludzie spoko.Obóz mi się bardzo podobał.Szalonie się na nim bawiłam.Instruktorzy spoko i umią ci wszystko wytłumaczyć i pokazać.Po prostu świetny był.Chociaż wszyscy byli zboczeni...ale była zabawa.W następnym wpisie dam fotki z jazdy.

piątek, 6 lipca 2012

Sparaliżowana!

Małe uziemienie...
Dzisiaj temat straszny.Nie mogę normalnie chodzić.A i nie napisałam czemu.Bo na pięcie wyskoczyła mi brodawka.Trzeba było ją wyciąć.Pogodziłam się z losem i z mamą wczoraj poszliśmy go wyciąć.Bolał tylko zastrzyk znieczulający.Po wszystkim zabandażowali mi stopę i do domu.Krew mi leciała i przebiła się przez opatrunek,więc dołożyli mi jeszcze jedną.A dzisiaj na zdjęcie opatrunku.Nie wygląda to dobrze.Mam dziurę na pięcie i widać "mięsko".Fuj!Wiem.Teraz siedzę w domu bo na piętę stąpać nie mogę :/

środa, 4 lipca 2012

Korona!

Stajnia :D
We wtorek byłam w stajni.I nie było dzieciarni,może ze dwie osoby.Była Edzia z taką Dominiką.Pojechały w teren.Ale Korona właśnie jechała w teren,więc postanowiłam pójść po skrzynkę,a na górze czekał na mnie szok!Wszystko przemeblowane,ale skrzynki nie było i butów.Ja w panikę!Ale na szczęście się znalazła i buty też.No to tyle.Ogólnie się nudziłam.Ale nie na długo.Bo przyjechała przyczepa a sianem i trzeba było je zrzucać,a potem na Koroncię i w teren.No i szybko się uwinęłam i wsiadłam na nią.W terenie było super.Dziki galop pod górkę.Na koniec zrobiłam kółko na padoku w kłusie bez strzemion.Potem jeszcze znowu zrzucać siano.I zmęczona do domu pojechałam.Nie miałam siły już pedałować,ale szybko zasnęłam :)

niedziela, 1 lipca 2012

Szkoda...

Nici z wyjazdu
No,w sobotę wstałam rano i pytam się taty czy mnie zawiezie,ale powiedział że nie!Bo było za ciepło.Ja miałam totalną załamkę,a na dodatek musiałam poodkurzać dom,pozmywać naczynia i odkurzyć auto.Tego ostatniego nie zrobiłam.Szkoda było :(.No cóż,pogodziłam się z tym...Ale obietnica zawiezienia mnie na konie autem jest nadal aktualna.Jak zawsze gadałam z Anią na gg o koniach i itp. :)
Teraz są wakacje więc szybko to nadrobię ;)