środa, 6 marca 2013

Teren

Cześć!

Ten post jest trochę opóźniony,bo mi się za bardzo nie chciało wchodzić na kompa ;p Do rzeczy.W tamtą sobotę miałam jechać do Profitu.Jak przyjechałam to okazało się,że pani Ewa źle mi przekazała info o jeździe.Jak się dowiedziałam to nie miałam w cale w sobotę przyjechać,tylko w niedzielę -.- Ja cała zła i wgl. Moja mama też. Ale na szczęście umówiłam się na teren razem z koleżankami do mojej starej stajni. Przyjechałam dwie godziny wcześniej i musiałam czekać.Potem przyjechały koleżanki i pojechałyśmy same w teren ^^ Pan Staszek(właściciel stajni) chciał jechać z nami,ale powiedziałyśmy,że nie będziemy szaleć. Jechałam na Glosterze. Ania na Koronie,a Julka na Greku.Pojechałyśmy na autobanę.Na początku spokojnie jechałyśmy,potem galopowałyśmy.Ja jechałam ostatnia i Glostera blokował Grek i zaczął mi brykać w bardzo szybkim galopie i podjeżdżać pod zad Greka.Ja nie umiałam go zatrzymać.Raz prawie stanął dęba.Potem spokojnie było,ale jak galopowałyśmy spowrotem to Gloster znowu zaczął brykać bo chciał się ściagć i wyprzedzić Greka,to ja ryczałam "STOP!!!" bo bym spadła.Trochę stępa i potem prowadził Grek,a druga Korona,bo Gloster lubi Rudą(przezwisko Korony) a ona lubi jego.To była ostatnia prosta,i był szybki galop,prawie cwał.Mi aż łzy do oczy napływały.Potem już stępem do stajni.Było super,ale gdyby Gloster mi nie brykał byłby jeszcze lepszy.No ale idzie wiosna i konie zaczynają szaleć.Potem w stajni gadałyśmy i do domciu :D

Dobra,ja kończę.Niedzielną jazdę opowiem jutro ;)
PA :D

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz