Ferie jak to ferie,dużo wolnego czasu.A mi one chyba nie starczą ;p Jak się dowiedzieliście to byłam na mini rajdzie.Bardzo mi się podobało :D Chociaż pogoda była nie zabardzo :/ Padał śnieg.Dostałam klacz Wendy :3 Jeszcze jechały na rajd trzy dziewczyny,pani Asia i właściciel.
Byłam ostatnia w zastępię...Trudno ;) Na początku było nudno,potem się rozkręciło.Dużo galopu,jeżdżenia po górkach(stromych) i wyścigów.Tereny mają przecudowne.Objechaliśmy prawie całe Marklowice ^^ Tu są fotki z rajdu:
Ja jestem w białej kurtce xD Polecam się tam wybrać.A teraz drugi mój wypad,tym razem z rodziną na narty.Zaczę od tego,że wcale nie jeździłam na nartach.Pojechaliśmy do Wisły,a dokladniej Wisła-Malinka, na wyciąg Klepki.Musiałam wstać o 6 rano o.O Ale dałam radę :D
Wypożyczyłam sprzęt i moja mama załatwiła instruktora.Przez godzinę uczył mnie jazdy na nartach.Tylko raz się wywaliłam,i zrobiłam szpagat,ale nic sobie nie rozerwałam xD Potem spróbowałam sił na stoku i wszystko poszło po mojej myśli.Jechałam powoli ;) Następnie zjechałam trzy razy,tym razem szybciej ^^ A co się potem stało! Masakra,kolega mojej mamy pan Mariusz(my jechaliśmy z rodziną kolegi mojej mamy) wziął mnie na inny stok,na Cieńkówke.I wjchaliśmy wyciągiem,a na górze zwątpiłam.Pan Mariusz wziął mnie na czerwoną trasę!Mi się nogi zaczęły trząść,ale kazał jechać,to jadę!Ale co chwilę się przewracałam.I jechałam 2 km/h albo i mniej.Ale przyjechałam na dół w jednym kawałku.Obiecałam,że już nigdy tego zjazdu nie powtórzę xd Po nartach byłam padnięta.
PA!

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz