niedziela, 9 grudnia 2012

Powrót!

Siemano ludziska!
Wreszcie mam dostęp do kompa :D.w tym czasie dużo się wydarzyło.Zaliczyłam glebę:
Tak to ja tam leżąca jestem xD.Miało być zagalopowanie z miejsca,ale zamiast galopu był dość mocy bryk.Nic się nie stało ^^. Teraz w sobotę byłam znowu na lekcji.Wsiadłam na konia.Instruktora kazała sobie poprawić strzemiona w stępie(konia nie umiałam w jednym miejscu zatrzymać)No to kręciłam w tym czasie jedną łydkę i pomagając sobie wodzami.W pewnym momencie gdy chciałam skręcić łydką koń bryknął!Bryk był malutki,ale wyczuwalny.Dobrze,że się utrzymałam xD.Później męczyłam się z drugim strzemieniem(miałam grube zimowe rękawiczki).I w końcu nadszedł drugi bryk.Tym razem poleciałam na szyję.Instruktora powiedziała,że lepiej bym sobie z ziemi ustawiła strzemiona.Wsiadłam.Zrobiłam kółko "luźnego" stępu.I znowu bryk!Masakra.Dużo kłusa i kobyłka się uspokoiła :).
To tyle ;p.PAPAP!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz